Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

Afrykański puls w sercu Roztocza relacja z „Zimowiska na Wesoło”

Tegoroczne „Zimowisko na wesoło” stało się lustrem, w którym zamiast zwykłego odbicia, szukaliśmy tego, co ukryte głęboko w nas – naszych barw, emocji i wspólnych korzeni”.

Spotkaliśmy się w sile  114 osób! Nasza wesoła gromada przybyła z Biłgoraja, Zamościa, Szczebrzeszyna, Wywłoczki, Żurawnicy, Turzyńca, Topólczy, Panasówki, Skokówki, Kalinowic, Zwierzyńca, Tereszpola Zaorenda, miejscowości Niemce, Płoskie, Świdnika oraz Gaju Gruszczańskiego. Choć pochodzimy z różnych miejsc, na te kilka dni stworzyliśmy jedną, wielobarwną wioskę.

Choć otaczała nas polska zima, nasze myśli migrowały niczym bocian biały – jedyny w swoim rodzaju łącznik między naszymi polami a afrykańską sawanną. Pytaliśmy siebie: co by było, gdyby nie Afryka? Ten kontynent to kolebka bioróżnorodności, z której wszyscy wyrastamy. Zaprzeczanie tym korzeniom jest tak nienaturalne, że aż „afrykańsko śmieszne”. Podczas gdy termowizja ukazywała nam ciepło bijące od każdego organizmu, zrozumieliśmy, że jedność gatunku polega właśnie na różnorodności – tak jak las składa się z wielu gatunków drzew.

Czy radość można zamienić na dźwięk? Na naszym zimowisku udowodniliśmy, że tak! Wśród śnieżnych zasp wybrzmiały rytmy djembe i delikatne tony  kalimby, przypominając nam, że każdy z nas nosi w sobie pierwotny rytm. Graliśmy tak głośno, że obudziliśmy Króla Juliana z Madagaskaru.

Nasza uczta smaków  była podróżą przez zmysły. Pytaliśmy siebie nawzajem: jaki smak ma radość?  Czy to sycące, senegalskie  mafe, chrupiące orzeszki, czy może marokańskie przyprawy, gorycz czarnej czekolady i aromatyczna czarna kawa, która błyskawicznie zmienia nastrój na lepszy? Poznaliśmy moc  olejku arganowego  i dotyk "szczęśliwych kamieni", które konfrontowaliśmy z wyobrażeniem o gorącym piasku Sahary. 

Podróżowaliśmy od  Senegalu, przez Maroko, aż po  Nigerię. Przy afrykańskich dźwiękach uczyliśmy się, że jedność nie polega na byciu jednolitym i  ze właśnie w bioróżnorodności tkwi nasza jedność. W radosnym gwarze powstawały drewniane instrumenty, a rytmiczne dźwięki zaczęły powoli wypełniać przestrzeń. 

Edukacja połączyła się z zabawą, gdy uczestnicy poznawali flagi państw afrykańskich, malując ich symbole bezpośrednio na swoich twarzach, co stało się żywym wyrazem solidarności z kontynentem.

Padły ważne pytania: Dlaczego akceptujemy czerń w ubraniach, a miewamy z nią problem w kolorze skóry drugiego człowieka?, Co by było, gdyby nie Afryka – kolebka nas wszystkich?

W każdym zadaniu szukaliśmy „czarnego konia” – kogoś, kto zaskoczy nas determinacją. Czy miał on kolor ochry? A może był biały jak nasz polski  bocian, który przecież łączy nasze dwa światy? Największą nagrodą był jednak wzajemny uśmiech: radość rodzica widzącego szczęśliwe dziecko i dziecka, które widzi spełnionego rodzica.

Dzięki połączeniu technologii i naszej otwartości pojawił się gość wyjątkowy – Victor, obywatel Nigerii, który jako ekspert i ambasador afrykańskiej kultury wziął pod lupę nasze taneczne zmagania. Według jego opinii, to co działo się na parkiecie, wykraczało poza zwykły taniec – to była autentyczna lekcja tolerancji i szacunku w praktyce. Victor podsumował to krótko: w tańcu nie ma „trudnych tematów”, jest tylko prawda ruchu i uśmiechu, która łączy Biłgoraj z Lagos.

Każdy otrzymał w darze kaktusa – symbol wytrwałości – a następnie grupa wyruszyła na poszukiwania szczęśliwych kamieni, ukrytych w pobliżu obozowiska. Kulminacyjnym i najbardziej wzruszającym momentem było wzajemne obdarowywanie się marzeniami. W blasku ognia, przekazując sobie dobre intencje, uczestnicy stworzyli więź, która wykraczała daleko poza zwykłe warsztaty.

Kończymy to zimowisko z przekonaniem, że trudne tematy nie istnieją, ale trudniej jest nie mówić prawdy. A prawda jest taka, że choć za oknem zima, w naszych sercach zapłonął Puchar Afryki – pełen ciepła, wspólnych posiłków i więzi, których nie rozpuści żaden śnieg.

Dziękujemy za… mozaikę uśmiechów, wspólną lekcja o (bio)różnorodności, czarne konie i białe bociany i za prawdziwe odczuwanie… ponad podziałami!
Odtwórz

Materiał: Panorama Lubelska

Galeria

opracowanie

Dział Edukacji Przyrodniczej
Aneta Dybowska

Materiał filmowo i fotograficzny:
Relacja z ferii w TVP3 Lublin - Panorama Lubelska 
Galeria